To miejsce jest częścią trasy opisanej w zeszycie:

Karpacz III
Otwórz za pomocą Map Google

Gdy z Parku wyjdziemy na ul. Konstytucji 3 Maja, udajemy się w prawo, w górę. Wędrujemy teraz chodnikiem, mając w dole po prawej stronie niewidoczną z tego miejsca rzekę Łomnicę. Kawałeczek dalej dostrzeżemy naszą Aptekę. Znajduje się w eleganckiej kamienicy z okiennicami malowanymi w drzewa i łacińskie nazwy. Jej wnętrza stroją wpisane do rejestru zabytków stare aptekarskie meble z marmurowymi blatami oraz wystawa szkła aptecznego i przyrządów aptekarskich, w holu zaś można podziwiać stary kredens z malowanymi na szkle motywami aptecznymi. Apteka powstała w 1913 r., nosząc wówczas nazwę Prinzess-Charlotte Apotheke (Apteka Księżniczki Charlotty). Już wtedy chętnie do niej zaglądano, nie tylko po to, by nabyć tu leki. Przyciągała wtedy swą nowoczesnością – centralnym ogrzewaniem, instalacją gazową, elektryczną i wodociągową Zresztą do dzisiaj zachowało się w niej oświetlenie gazowe. Po II wojnie światowej zmieniała właścicieli, ostatecznie w 1982 r. nowi właściciele nadali jej nazwę „Pod Złotą Wagą”. 

Ciekawostka

Jedną z najbardziej pożądanych przez karkonoskich laborantów roślin była mandragora, a właściwie jej korzeń, przypominający kształtem postać człowieka. Z tego powodu korzeń uważano za środek leczniczy na wszelkie choroby. Niektórzy wierzyli także, że potrafi czynić niewidzialnym, a nawet otwierać wszystkie zamki, oczywiście bez klucza. Zielarze szukający go w górach – by wystraszyć potencjalnych zainteresowanych – opowiadali, że na jego pozyskanie trzeba mieć specjalne zezwolenie Ducha Gór, inaczej władca Karkonoszy miał surowo karać tych, którzy próbowali sobie korzeń przywłaszczyć. Zresztą i bez tego wyrwanie mandragory nie było łatwe. Wierzono bowiem, że korzeń ma zdolność straszliwego piszczenia, którego nie wolno było usłyszeć, w przeciwnym razie nieszczęśnik wkrótce umierał.